Czasem zdarza się tak, że niewiadomo skąd spada na nas mnóstwo szczęścia, wręcz nie wyobrażalne ilości szczęścia. Mijają dni, miesiące, lata, podczas których nie działo się nic, a jeśli już to były to same nieszczęścia i problemy. I nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Rzeczywistość nabiera jaśniejszych kolorów, zauważamy niezwykłość wszystkiego, co nas otacza, doceniamy ją, a wszędzie wokół siebie rozsiewamy energię, która już nie może się w nas pomieścić. Dzielimy się nią w każdym geście, spojrzeniu, w słuchaniu i mówieniu. Nasze ciało wylewa ją z siebie każdym centymetrem skóry, każdym porem, każdym włoskiem... Wszystko pięknieje, a my sami? My czujemy się tak, jakbyśmy na niebie mieli swój własny gwiazdozbiór, taki, do którego możemy uciec. To bardzo dużo. Bywają w tym szczęściu i burze. Burze tak gwałtowne, ze nie sposób nad nimi zapanować, gorsze niż sztormy czy huragany. Takie, w których pioruny strzelają jeden po drugim, raz za razem, każdy z większą mocą niż poprzedni. Ale po każdej burzy wychodzi tęcza, dlatego właśnie warto starać się przetrwać taką ulewę. Czy niebo żałuje, że sprawia szczęściu ból? Na pewno. Gdyby tak nie było nie przepraszałoby, nie starałoby się naprawić wyrządzonej krzywdy. Warto pielęgnować to szczęście, chociaż czasem nie mamy już na to sił. Pod żadnym pozorem nie wolno się poddawać, nie wolno! Nawet, jeśli opuszkami czujemy już dno, nawet, jeśli na tym dnie już klęczymy czy, w najgorszym wypadku, leżymy, bo ciężar wszystkiego nas przygniata - zawsze musimy się odbijać! Trzeba dla niego walczyć, dla niego i o nie, bo to najlepsze co nas w życiu spotyka. Dzięki niemu oddychamy, śpimy spokojnie, czujemy się bezpiecznie. Ciężko wyrazić to słowami, ale chodzi o to, że w życiu każdego człowieka nadchodzi taki moment, w którym całe zło, które nas spotkało chowa się do specjalnej szufladki z napisem "otwierać tylko, by przywrócić rozsądek". Jeśli ta szufladka będzie gdzieś w podświadomości dobrze uporządkowana nasze szczęście będzie razem z nami bezpieczne i nie będzie chciało odejść.
Moje szczęście to świat/ludzie i nigdzie się nie wybiera.
PS. Dajcie szansę swojemu szczęściu, czymkolwiek ono dla Was jest: drugą osobą, psem, spokojnym snem, jedzeniem, trawą, muzyką. Dajcie mu rozkwitnąć w sobie, a gwarantuję, że będzie co zbierać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz