sobota, 27 sierpnia 2016
niedziela, 21 sierpnia 2016
zapamiętujesz niewłaściwe wieczory
dlaczego to jest tak, że jeśli niebo zajdzie chmurami od razu przestaje nam się podobać? przecież to w sumie jest jak z ludźmi, nikt nas nie skreśla, jeśli mamy zły dzień, są rzeczy i chwile, które trzeba po prostu przeczekać. jak to zazwyczaj jest w tych dzikich cytatach - po każdej nocy nastaje dzień. trzeba się starać dostrzegać piękno małych rzeczy, bo naprawdę kiedyś nadejdzie taki dzień, że to nasza chwila na tym świecie się skończy, a wtedy będziemy się martwić o to, czego nie zdążyliśmy zrobić, a tak bardzo chcieliśmy. dlatego skromna prośba ode mnie do Was - pamiętajcie, że gdyby nie deszcz nigdy nie nadeszłaby wiosna i inwazja zieleni, dlatego jeśli czegoś nawet nie lubimy to nie skreślajmy tego... bo może się okazać, że coś co brzydkie z pozoru w rzeczywistości jest piękniejsze niż nam się wydaje! nie bójcie się wychodzić na deszcz, nie bójcie się patrzeć w gwiazdy, które przesłaniają chmury i przede wszystkim nie bójcie się milczeć z innymi ludźmi, bo jeśli z kimś da się posiedzieć w ciszy to można z nim spędzić kawał życia, a wartość jakości chwil, którą spędzacie z innymi, znacznie przewyższa ilość!
tak czy siak muszę się pochwalić - na świat przyszło najcudowniejsze maleństwo jakie widziałam, a te słowa brzmią dziwnie, jeśli na ogół nie lubi się dzieci. w każdym razie Mały jest prześwietny :) taka ważna była dla Niego wczorajsza noc! mam nadzieję, że zdąży nacieszyć się dzieciństwem zanim dopadnie Go szara rzeczywistość. z ciepłego, bezpiecznego brzuszka w końcu przyszedł prosto na ten pokręcony świat...
Malutki - niech ta Twoja chwila trwa jak najdłużej i będzie najpiękniejsza na świecie, niech nie omijają Cię porażki, bo na nich człowiek najwięcej się uczy, rób błędy tylko po to, żeby następnym razem być lepszym od samego siebie, niech spotka Cię miłość tak piękna i szczera jak Twoich rodziców i pamiętaj - marz ile się tylko da, bo dzięki temu będziesz mógł z dumą, w wieku 90-ciu lat powiedzieć "kurczę, to życie przeżyłem całkiem niesamowicie!"
PS. Pamiętaj, że Cię kocham! :)
tak czy siak muszę się pochwalić - na świat przyszło najcudowniejsze maleństwo jakie widziałam, a te słowa brzmią dziwnie, jeśli na ogół nie lubi się dzieci. w każdym razie Mały jest prześwietny :) taka ważna była dla Niego wczorajsza noc! mam nadzieję, że zdąży nacieszyć się dzieciństwem zanim dopadnie Go szara rzeczywistość. z ciepłego, bezpiecznego brzuszka w końcu przyszedł prosto na ten pokręcony świat...
Malutki - niech ta Twoja chwila trwa jak najdłużej i będzie najpiękniejsza na świecie, niech nie omijają Cię porażki, bo na nich człowiek najwięcej się uczy, rób błędy tylko po to, żeby następnym razem być lepszym od samego siebie, niech spotka Cię miłość tak piękna i szczera jak Twoich rodziców i pamiętaj - marz ile się tylko da, bo dzięki temu będziesz mógł z dumą, w wieku 90-ciu lat powiedzieć "kurczę, to życie przeżyłem całkiem niesamowicie!"
PS. Pamiętaj, że Cię kocham! :)
środa, 3 sierpnia 2016
chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil
tak jest, podobno.
no, a ja dzisiaj miałam retrospekcje, całkiem przyjemne swoją drogą. tak, to jest ten moment, kiedy wychodzisz z siebie i stajesz obok, żeby przez kilka sekund popatrzeć na to, co działo się kiedyś. obie dotyczą Taty. pierwsza to jak na ogrodzie uczył mnie grabić świeżo skoszoną trawę. ja zawsze byłam taką sierotą, że za mocno ściskałam stylisko, a potem ryczałam, bo odciski. a wtedy, kurcze, może to głupie, ale to było dla mnie jak magia, bo mogłam zgrabiać w nieskończoność i nic mi się nie działo...
druga dotyczyła tego, że On zawsze kładł się spać jako ostatni. i dzisiaj złapałam się na mega naiwnym pytaniu: czemu Mama gasi światło, skoro jeszcze Tata? zawsze dbał o to, żebyśmy mieli ciepłą wodę. ile razy Mu się usneło i budziłam Go jak szłam siku, dla niego woda mogła być zimna - my byliśmy ważniejsi.
mój Brat niedługo zostanie Tata, dosłownie za parę dni, wszyscy już odliczamy, bo ciężarówka (najukochańsza na świecie swoją drogą) niedługo się rozładuje - ja ogólnie dzieci nie lubię, ale tego spryciarza uwielbiam już teraz!
wiem jeszcze jedno, mianowicie to, że będzie dobrym ojcem, takim jak nasz Tata i jestem z niego bardzo dumna :)
takie mnie troche melanżocholie dopadają nocami, ale lubię je najbardziej.
Ps.: widzę Was, dzięki, że jesteście!
no, a ja dzisiaj miałam retrospekcje, całkiem przyjemne swoją drogą. tak, to jest ten moment, kiedy wychodzisz z siebie i stajesz obok, żeby przez kilka sekund popatrzeć na to, co działo się kiedyś. obie dotyczą Taty. pierwsza to jak na ogrodzie uczył mnie grabić świeżo skoszoną trawę. ja zawsze byłam taką sierotą, że za mocno ściskałam stylisko, a potem ryczałam, bo odciski. a wtedy, kurcze, może to głupie, ale to było dla mnie jak magia, bo mogłam zgrabiać w nieskończoność i nic mi się nie działo...
druga dotyczyła tego, że On zawsze kładł się spać jako ostatni. i dzisiaj złapałam się na mega naiwnym pytaniu: czemu Mama gasi światło, skoro jeszcze Tata? zawsze dbał o to, żebyśmy mieli ciepłą wodę. ile razy Mu się usneło i budziłam Go jak szłam siku, dla niego woda mogła być zimna - my byliśmy ważniejsi.
mój Brat niedługo zostanie Tata, dosłownie za parę dni, wszyscy już odliczamy, bo ciężarówka (najukochańsza na świecie swoją drogą) niedługo się rozładuje - ja ogólnie dzieci nie lubię, ale tego spryciarza uwielbiam już teraz!
wiem jeszcze jedno, mianowicie to, że będzie dobrym ojcem, takim jak nasz Tata i jestem z niego bardzo dumna :)
takie mnie troche melanżocholie dopadają nocami, ale lubię je najbardziej.
Ps.: widzę Was, dzięki, że jesteście!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)