był tragiczny.
nadal jest.
to jest w tym wszystkim najgorsze - że on nadal trwa, skończy się dopiero za 15 minut. za 15 parszywych, trwających wieczność minut.
nie chcę takich dni, nie chcę więcej śmierci, nie chcę być smutna i nie chcę patrzeć na smutek bliskich mi osób.
bo to katorga, katorga w takim sensie, że nawet jeśli bardzo, ale to bardzo chcesz to nie możesz nic zrobić. i szczerze mówiąc w tym momencie mam gdzieś cały głód na świecie, wszystkie katastrofy, tragedie, bo to co dzieje się ostatnio jest osobistą tragedią każdego.
jest małym, pieprzonym i tylko naszym końcem świata.
wtorek, 25 kwietnia 2017
czwartek, 13 kwietnia 2017
jutro postawię kropkę!
ostatnio chyba za dużo było tych przecinków. mam nadzieję, że dam z siebie wszystko, że stres mnie nie zeżre, że będę to miała za sobą.
a jeśli faktycznie się uda to chyba przez tydzień będę tylko jadła i spała - tak rekreacyjnie :)
a jeśli faktycznie się uda to chyba przez tydzień będę tylko jadła i spała - tak rekreacyjnie :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)