czwartek, 13 października 2016

szczęście

nie wiesz, co to, dopóki nie wrócisz do domu. nie wiesz, co to, dopóki Twój pies na zmianę nie próbuje ze szczęścia pożreć/oblizać Ci połowy twarzy, nie wiesz, co to, dopóki jeden z drugim prześcigają się w tym, który będzie leżał mi na nogach. nie wiesz, co to, dopóki sobie nie przypomnisz. dopóki nie wejdziesz do miejsca, w którym było kiedyś o te parę osób więcej. dopóki miejsca dla innych bezwartościowe i pospolite Ciebie nie doprowadzą do łez. dopóki nie poczujesz ciepła, które bije od istoty, która kocha całkowicie bezwarunkowo. dopóki nie siądziesz, nie popatrzysz, nie poodychasz tym wszystkim. to jest zwykły dom. ale dla mnie to jest wszystko. wiele razy tu płakałam, cieszyłam się, byłam wściekła,  rozdrażniona, smutna, wesoła, ale chyba przede wszystkim byłam szczęśliwa! i teraz też jestem. bo wszystko to, co dla mnie najważniejsze mam w jednym pokoju, mogłabym nawet powiedzieć, że w zasięgu ręki i jak tak się zastanowię to właśnie dla takich chwil żyję.


a tymczasem z Misiami, Mamą i Bratem mówię Wam dobranoc :)