poniedziałek, 24 lipca 2017

uciekasz od słów

Jest 2 w nocy.
Jadę pociągiem i wyglądam przez okno. Wiesz, że wszędzie są gwiazdy? Ktoś rozsypał je jak paczkę cukierków, ale to miło z jego strony .

Jest pięknie!
Ludzie w przedziale śpią, a ja jak zawsze za dużo myślę.

Ciszę zakłóca tylko śpiew jakiejś szalonej kolonii z dwóch wagonów za moim.

Czy to nie wspaniałe? Jechać do miejsca i ludzi, ze którymi się tęskni i z którymi czuję się najlepiej na świecie. Będziemy jechać jeszcze cztery godziny. Ale to dobra podróż, jedna z tych, na które się czeka. Nie jestem sama - jest ze mną Mela, Fiszu, Organek, Dragonsi i Męskie Granie. Lepszego towarzystwa nie mogłam sobie wymarzyć.

Ostatnio sprawy trochę się pokomplikowały. Dużo obowiązków, dużo ważnych decyzji, ale mało czasu na tęsknotę. To dobrze. Czasem jej ogrom mnie przeraża.

To, jak ludzie nie doceniają codzienności jest oszałamiające... Smutno mi przez to. Chciałabym pokazać tym ważnym, że nie wszystko jest takie złe, na jakie wygląda. Wystarczy się uśmiechnąć i już zmienia się perspektywa. Chce się żyć. Potrzeba do tego kopa od drugiej osoby, a ja bardzo chętnie się tym zajmę. Jestem pierwsza do pomagania. Do układania komuś życia.




Tylko dlaczego sama nie umiem zająć się swoim:f noce takie jak ta są niebezpieczne. W takie noce myślę o tym, że kiedyś mogę nie dać rady. A przecież dam. Kiedyś dałam, poradzę sobie i teraz. Muszę to wszystko jakoś poukładać, a potem będzie dobrze.

Zawsze jest.

Nawet po najgorszej katastrofie dzieje się coś dobrego.

I tego będę się trzymać.


Dobrej nocy.


Nie miało być depresyjnie, ale jest już prawie 3 nad ranem.
Idę spać, żeby nie zwariować.

I wysyłam Wam wszystko co tylko może być najlepsze.
Kochajcie się!



J.