sobota, 12 marca 2016

boję się zapomnieć.

Zaczyna się niewinnie - od pojedyńczych wspomnień, w jednej chwili są, a w następnej zostaje już tylko pusta przestrzeń. Potem przechodzi to w stopień średnio zaawansowany - ucieka dotyk, a błysk w oczach staje się matowy nawet na zdjęciach. Ginie wszystko, pęd powietrza, gdy wracaliśmy wtedy z ogrodu, promienie słoneczne, które grały nam na twarzach, gdy siedzieliśmy przed domem, głębia słów, spędzony czas i wszystko, czego się od Ciebie nauczyłam, choć, o zgrozo!, to trzy czwarte mojego życia. A w końcu nadchodzi nieuniknione i najgorsze - zapominam brzmienie głosu... To jak przyjemnie było Cię słuchać, gdy się śmiałeś, to jak się bałam, gdy krzyczałeś i to jak w środku rozpadałam się na kawałki za każdym razem, gdy płakałeś, bo i tak się zdarzało, zazwyczaj przeze mnie. Nie pomaga nawet usilne zamykanie oczu i szukanie Cię w zakamarkach wyobraźni. Nie wypływa nic oprócz łez. To cholernie boli, bo zostałeś mi wydarty bez mojej zgody. Nie zostało dla mnie nic co mogłabym zachować, oprócz oczu, zdjęcia, kilku niewyraźnych retrospekcji (nawet ich nie potrafię odtworzyć jak trzeba) i śladu na nadgarstku. Ciężko się z tym pogodzić, zwłaszcza teraz, gdy najbardziej tego potrzebuję. Jest jeszcze TA piosenka. 
I wanna hide truth, I wanna shelter you.
Już chyba do końca będzie nasza, chociaż nie, jest jeszcze jedna "Deszcze niespokojne". pamiętasz? Wróciłam kiedyś z próby i chciałam poćwiczyć, zaczęłam grać, wszedłeś do domu i stanąłeś w progu jak wryty. Uwielbiałeś ją, a teraz ja kaleczyłam ją na klarnecie. Wtedy też płakałeś. Chociaż raz to były łzy dumy, na więcej się nie doczekałam. Chyba nie było okazji. Mimo wszystko Twój głos liczył się najbardziej, a teraz nie ma nawet jego. Ze wszystkiego zostało mi nic. Zupełnie jakby ktoś na jakiś czas dał dziecku wszystkie słodycze świata, a potem zabrał i zostawił same papierki. Papierki też są ważne, ale bez zawartości nie liczą się tak bardzo. Perspektywa stracenia papierków jest równie przerażająca, co rozstanie się ze środkiem - dlatego mam nadzieję, że chociaż one ze mną zostaną.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz