niedziela, 27 marca 2016

niedźwiedź w sercu

Czy możliwe jest, że ktoś, kogo kochamy przynosi nam nieszczęście?  Możliwe jest, że  on sam boi sie pokochać kogokolwiek w obawie przed utratą tej osoby? Nigdy nie spotkałam takiego człowieka, wiem, że na pewno byłby bardzo wyjątkowy. Smutne jest to, że taki ktoś musi żyć w ciągłym strachu, boi się o swoich bliskich, bo przez swoją nieokiełznaną dzikość w sercu łamie wszystkie obowiązujące reguły, jest przy tym sprawiedliwy, a dla rodziny poświęci wszystko. Jego więź z naturą jest niesamowita. Rozumie, o czym wieje wiatr, o czym płynie rzeka, o czym pali ogień. Rozumie, co myślą zwierzęta. Jest szalony, ucieka, kiedy czuje, że coś może zajść za daleko, ucieka, by być może,  nigdy nie wrócić. Jest jednak coś, co może skłonić go do powrotu - musi czuć,  że ktoś w niego wierzy, że mimo wszystko ktoś na niego czeka. Nie boi się niczego, nie dba o konsekwencje. Kiedy w końcu odważy się kogoś pokochać będzie to najszczęśliwsza osoba na świecie, bo wtedy odda jej całego siebie. Trzeba jednak uważać,  żeby nie skrzywdzić nikogo z jego otoczenia


                                                    bo wtedy obudzi się niedźwiedź.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz