środa, 13 kwietnia 2016

wiosna dociera wszędzie

Tak to przynajmniej wygląda, jeśli odpowiednio spojrzy się na świat. Nie chodzi tu tylko o to, że zrobiło się ciepło, co można bardzo łatwo zauważyć - wystarczy spojrzeć na ulice, gdzie mnóstwo ludzi prześciga się w przebierankach. Trzeba przecież wyletnić się adekwatnie do pogody. Nieistotne jest to, że za chwilę może spaść deszcz. Chodzi o to, że wystarczy wyjrzeć przez okno, nie ważne jak i gdzie, bo i tak praktycznie wszędzie jest już pięknie! Zieleń naciera z pełną mocą, rano można usłyszeć ptaki, chociaż nie jest ich już tak dużo jak parę lat temu... Widać, że wszystko się zmienia, ale pytanie tylko czy w dobrą stronę? Faceci się nadają tylko do tarcia chrzanu, według pani Anieli przynajmniej. Ale mi się wydaje, że czasem któremuś się zdarzy być nawet całkiem dobrym przyjacielem. Nie trzeba nim być codziennie, najważniejsze jest chyba to, żeby po pół roku, roku czy, w skrajnych przypadkach, nawet kilku latach nadal było o czym rozmawiać i co wspominać. Tak jest chyba najprzyjemniej - mieć świadomość, że jest na tym świecie ktoś, komu można w każdej chwili przeszkodzić, tylko po to, żeby powiedzieć, że przypomniało mi się imię jakiejś postaci z bajki. Takiej osobie można wylać swoje frustracje, rozczarowania, radości i plany na przyszłość i wcale nie liczy się wtedy  na zapewnienie, że `tak, dobrze robisz`. Wystarczy samo wysłuchanie czy zjechanie komuś tyłka, żeby mu przypomnieć, że nadal jest człowiekiem, bo często się o tym zapomina. A jak się jest takim pokręconym człowiekiem jak ja to czasem czuje się wewnętrzną potrzebe zwykłego potrucia dupy, przywrócenia do rzeczywistości i innych zwykłych/niezwykłych rzeczy, które potrafi tylko niewielu ludzi.

No, to chyba tyle, w każdym razie - dziękuję Wam za te lata zrozumienia, łapania za warkoczyk i przywracania do pionu.
Szczególnie jednemu trollowi - z pozdrowieniami - bestfrenduganda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz