czyli pełne szaleństwo, w którym postanawiam nie stresować się na maturze.
szczególnie po całym dniu nieuważania i czytania "Chustki".
polecam szczególnie ludziom, którzy myślą, że gorzej być nie może. otóż może, ale niektórzy potrafią przejść przez tragedię z uśmiechem.
i tego w sumie wszystkim życzę- uśmiechu, ludzie, cieszcie się ze wszystkiego: z tego, że ktoś podwadzi Wam nogę, z obdartego kolana, z możliwości wstania rano, zaśnięcia, ze szczekania psa i z innych totalnie głupich rzeczy! gdy ktoś się śmieje nie jest idiotą i wariatem (no chyba, że chodzi o mnie, bo ja to combo wszystkich wymienionych), to znaczy, że wie, co się w życiu liczy.
see you later Krokodajl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz