niedziela, 4 września 2016

bezwładnie

jest dziwnie, wcale nie tak cudownie jak miało być, zupełnie nie tak. coraz ciężej jest odróżnić rzeczywistość od wyobrażeń, nawet odwracanie uwagi nie pomaga, chociaż nie, może troszeczkę, ale tylko na chwilę. nie lubię tak i nie chcę.

piję herbatę w największym kubku świata, można się w nim utopić jak człowiek się dobrze postara. zawsze pomagała. może to głupie, ale czasem naprawdę wystarczy poczuć w rękach ciepło kubeczka i od razu jest o te parę kilogramów lżej na sercu. mam nadzieję, że jak dotrę do dna to wtedy mi się polepszy.

już sama nie wiem, co mi jest.

może dobrym pomysłem byłoby wykopanie bezpiecznej norki cztery metry pod ziemią? ale wtedy trzeba by to wszystko urządzać, porządkować... a mi się chyba tak nie chce. to do mnie nie podobne, tak mi się wydaje.

nie cierpię walczyć sama ze sobą, to boli bardziej niż bym się spodziewała.

do tego nie cierpię być sama w takich chwilach, a teraz tak właśnie jest i już sama nie wiem!




więc leżę bezwładnie, tak po prostu. i czekam aż ogrom szczęścia mnie sobą zaszczuje.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz